-Pierdolony Londyn kurwa !y - wykrzyknął Alan unosząc ręce ku niebu na jednej z głównych ulic Brytyjskiej stolicy. Natalia podeszła, objęła go od tyłu i zamruczała.
-Ty sie tak nie ekscytuj. I tak mnie nie rozdziewiczysz!-na te słowa cała reszta parsknęła śmiechem.
-Nasze dwa zakochańce..Kurwa, jak ja kocham na.was patrzeć. -Stwierdziła uśmiechnięta Marta posyłając oczko Rocky. Żaneta i Oliwia były zajęte swoimi sprawami gdzieś na boku. A Przemek, on rozmawiał ze swoją najlepszą przyjaciółką. Nic nowego.
-Ej, ej! Suki ! Zapieprzamy do domu!-wydarła się Żaneta i zaraz wszyscy posłusznie zwrócili i ruszyli do wynajętego mieszkania.
-Chciałbym przestać ćpać..-wyznał zasmucony Przemek.
-A ja..Ja ogarnąć tyłek rzucić fajki..-tym razem Natalia.
-Ogarnełabym chlania..-mruknęła Żaneta.
-A ja jaranie skrętów. -Marta
-A ja.nic ! Nie zrobicie tego tu, my tu wszyscy umrzemy czaicie? Zginiemy zaćpani w jakimś barze tak jak zawsze chcieliśmy. Nie pamiętacie? 'We're gonna die young! ' -Wygarnęła Oliwia, nieznanym dla nas tonem. Mówiła jak nie ona, jednak Alan przytaknął.
-Ona ma racje. Ludzie, olejcie zasady ! Robimy to co chcemy ! Ćpamy, chlamy, ruchamy i gramy ! -Na te slowa reszta gromady zrobiła jedno wielkie triunfalne 'Wow.'.
Nie mieli konkretnego celu. Liczyła się zabawa, wolność. Nie martwili się skąd wezmą pieniądze. Większość i tak jest skradziona z portfeli rodziców. Z resztą rodzice Natalii i Alana nadal żyją w przekonaniu iż ta dwójka wypoczywa na Mazurach i opija zaręczyny. No tak, ważny fakt umknął. Dwa dni po zakończeniu szkoły, Grzybek oświadczył się Rocky. O dziwo rodzice obojgu nie mieli nic przeciwko.
-No to na ile wy jesteście na tych Mazurach co? - Zagadała Oliwia, a Natalia tylko parsknęła śmiechem. Z drugiej strony zaraz obeszła ją Marta, przed nią stanęła Żaneta. Alan załamany krzywiąc się odsunął się od Rocky. Natalia została otoczona trzema wyszczerzami i ciekawymi spojrzeniami. Zaraz z tyłu poczuła czyjeś dłonie na biodrach, zwróciła głowę i widząc blond czuprynę Przemka westchnęła,.
-No ludzie no ! Nie wiem, chyba do końca wakacji..-Wzruszyła ramionami
, a dziewczyny tylko bardziej się podjarały.
-Uuuuu, będzą dzikie seksy Alanka i Natusi?!-Zaśmiała się Marta za co dostała kopniaka w łydkę od Alana.
-Nie mam zamiaru stracić jeszcze dziewictwa..Zrobię to gdy będę gotowa..-Zamruczała ponuro, a Przemek tylko pocałował ją w polik.
-Mało takich dziewczyn, pozazdrościć Alanowi..
-W końcu musiała mnie zdradzić! -Znów odezwała się Marta, na co Natalia podbiegła do niej i złożyłam całusa.
-Nie ! Ciebie nigdy ! Alan się nie obrazi jak spędzę parę nocy u Ciebie! - i znów wszyscy zanieśli się śmiechem.
Szli w stronę domu kiedy Rocky poczuła ścisk na swoim nadgarstku. Odwróciła się i ujrzała ogromne, urocze oczy Alana. Patrzył na nią tak, jakby chciał jednym spojrzeniem przekazać całą miłość jaką ją darzy. Stali tak wgapiając się w siebie a wokół nich pozostała czwórka.
-Ej, gołąbeczki..Idziemy..-Mruknęła Żaneta na co Przemek zakrył jej usta dłonią.
-Zostaw ich..-Ta tylko kiwnęła głową i czwórką ruszyli do mieszkania.
Alan wpatrywał się w brązowe oczy Natalii usiłując co kolwiek wyczytać.
-Kocham Cię. Tak, jak nie kochałem nikogo..O ile się nie mylę, w tedy oświadczyłem Ci się w barze..Na haju..Teraz chce to zrobić szczerze..-uklękł przed nią na jedno kolano i wyciągnął z plecaka....Sporej wielkości czarne pudełeczko. - Natalio Brzozowska, czy zechcesz zostać z takim pieprzonym narkomanem do usranej śmierci?-zapytał patrząc w jej zaszklone oczy.
Byli razem od rozpoczęcia Liceum. Już trzy lata. Obydwoje byli pewni uczuć. Natalia tylko kucnęła na przeciw chłopaka i złączyła ich wargi. Jego wygięły się w uroczy uśmiech. Odsunął się lekko i wręczył jej prezent. Delikatnie uniosła wieczko. Jej oczom ukazał się drobny uroczy łańcuszek, a na nim przywieszka. Połączone dwie litery A i N. Uśmiechnęła się i wyjęła naszyjnik. Alan zaraz wyrwał jej go z ręki, Rocky odwróciła się tyłem, odgarnęła i uniosła swoje włosy, a Grzybek zapiął łańcuszek. Wyszedł przed nią i znów pocałował.
-Kocham Cię..-uśmiechnął się i złożył buziaka na jej szyi. -Ale muszę się do czegoś przyznać. - dziewczyna spojrzała na niego zdumiona z niepewną miną. On w tym czasie odwiązał bandamkę z nadgarstka i ukazał jej niewielki tatuaż z jej imieniem. Natalia zakryła usta dłońmi a po jej policzku spłynęła malutka łza. Kiedy do dziewczyny dotarło co tak naprawdę się dzieje, zbliżyła się i ponownie pocałowała Alana.
-Kocham Cię..-mruknęła stykając ze sobą ich czoła, na co chłopak odpowiedział tylko krótkim cmoknięciem. Splótł ich palce i zaczął prowadzić w stronę ich miejsca zamieszkania.
Z twarzy Natalii przez całą drogę nie schodził uśmiech. Nigdy nie sądziła, że kiedykolwiek spotka ją coś podobnego. Marzyła o takim życiu, jednak ono wydawało się odległy marzeniem. Nigdy nie sądziła, że będzie miała chłopaka, a co dopiero narzeczonego, porządną grupkę przyjaciół, wspaniałe życie, i że wyjedzie do tego cholernego Londynu z nimi wszystkimi.
Po chwili ich oczom ukazał się niewielki bliźniak. Rocky popatrzyła chwilę i zaraz skromny uśmiech został zastąpiony ogromnym wyszczerzem.
-Mamy pokój na górze.-Ścisnął mocniej jej dłoń na co ta tylko zaśmiała się cicho i pociągneła go do mieszkanka.
Zaraz po otworzeniu drzwi słychać było pospolite dźwięki w stylu 'Suko, gdzie moje spodnie?'...'Przemek idioto oddaj mi ten stanik!' ...'Co ja kurwa....JA PIERDOLE NIE WZIĘŁAM TYCH ZAJEBSTYCH SHORTÓW'. Czyli wszystko, czego można by było się po nich spodziewać. Zaraz za nimi pojawił się blondyn, który tylko objął Natalię ramieniem i cicho szepnął.
-Rozpakowałem Cię malutka, nie dziękuj.-Wskazał palcem na policzek a według rozkazu złożyła na nim całusa.-Ciebie Kutasie też rozpakowałem, ale od Ciebie buziaka nie chcę!-Alan odpowiedział tylko szybkim 'fuckersem' i poszedł do sypialni.
Natalia opadła na kanapę obserwując dziewczyny latające w tą i spowrotem z różnymi częściami garderoby. Następna obok niej usiadła Marta.
-I jak tam kochanie?-Uśmiechnęła się i zerknęła na naszyjnik na jej szyi.-Boże, szczęściara z Ciebie. To to, juz oficjalnie? Bierzecie ślub?
-Tak..przed chwilą oświadczył się jeszcze raz, uznał, że tamto się nie liczyło, bo nie był trzeźwy.
-Wbrew pozorom nie taki zły ten nasz Grzybek jest!-Uznała Żaneta przez śmiech zajmując wolny fotel. Drugi zaraz zajęła Oliwia, a Przem legnął po turecku na ziemii.
-Poczekajcie, mam coś dla was, to przynajmniej troszkę to opijemy!-Żaneta wstała z kanapy i pobiegła do kuchni, wróciła z puszką piwa dla każdego z obecnych, zabrzmiało głośne 'Trzy..czte..ry!' , a zsynchronizować charakterystczne da otwieranie puszek 'tssss'.(XDDD).
Przesiedzieli tak do późna, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Planując ślub Natalii.
Alan leżał skulony na łóżku. Zastanawiał się, czy to właśnie ten moment gdy powinien dać sobie sygnał do ograniczeń, wiedział, że kocha Rocky, ale nugdy nie był pewien swoich ruchów. Czekał na nią spokojnie w sypialni rozmyślając nad wszystkim, kiedy nagle usłyszał szarpnięcie za klamkę.
-Cześć, kochanie.-Uśmiechnęła się skromnie i zmierzyła go wzrokiem.-Jestem zmęczona, chodźmy spać, dobrze?-Odpowiedział jej kiwnięciem głową. Wstał z łóżka i pozbawił się garderoby zostając w samych bokserkach. Dziewczyna w samej bieliźnie wsunęła sie pod kołdrę odsłaniając kawałek dla jej chłopaka. Położył się obok czule obejmując ją ramieniem, złożył buziaka na jej czole i oboje szybko usnęli.